Podsumowanie Jarmarku Podhalańskiego

Nowy Targ to miasto, które już od średniowiecza znane jest ze swoich wspaniałych jarmarków. Tradycja ich urządzania przetrwała aż do dziś i niedawno znów można było bawić się na Jarmarku Podhalańskim, a tegoroczna edycja XVIII edycja znów przyciągnęła tłumy.

Po staremu

Mimo że Jarmark Podhalański jest wielkim wydarzeniem i uczestniczy w nim wiele osób, również spoza terenów Nowego Targu, a na scenie prezentują się nie tylko polskie zespoły, to impreza w tym roku nie za bardzo zmieniła swój charakter. Organizatorzy chyba uznali, że skoro taki format się sprawdza, to warto go kontynuować.

Tak też i w tym roku można było spotkać wiele elementów, które również miały miejsce w poprzednich edycjach jarmarku. Trwał on przez trzy dni, od 17 do 19 sierpnia i odbywał się na nowatorskim Rynku i ulicy Słowackiego.

Program każdego dnia był do siebie bardzo podobny, jedyne różnice można było znaleźć w artystach, którzy występowali na scenie, a także w ostatnim dniu, który odbywał się na sportowo.

Dzień na Jarmarku Podhalańskim można było zacząć od charytatywnego oddania krwi, również kolejnego dnia była taka możliwość. Na ulicy Słowackiego na dzieci czekały takie atrakcje jak „Mini mini Jarmark”, czy „Kolorowy zawrót głowy”. Odbyła się również gra miejska i można było uczestniczyć w spektaklu teatralnym „Plum i Bulb”. Był także akcent z ulicy Sezamkowej, czyli „Mappet Show” warsztaty maskotkowe.

Pierwszego dnia za największą gwiazdę ludzie uznali Margaret, która świetnie bawiła się z publicznością. Jednak pojawiły się również negatywne głosy, które wskazywały na słabe nagłośnienie i nierozumienie śpiewanego tekstu. Według niektórych również jakość śpiewu mogła pozostawiać nieco do życzenia i odbiegała od wersji radiowych, czy telewizyjnych. Ciekawym akcentem był występ Hollywood Rose, czyli zespołu z Węgier, który świetnie odwzorował piosenki Guns ‘N Roses.

Drugiego dnia na ul. Słowackiego nowością były „Eksperymenty Laboratorium Pana Korka”. Można było obserwować budowanie i testowanie rakiet z butelek PET, czy kuchnię molekularną. Prócz kolejnego spektaklu teatralnego, odbył się pokaz naukowy „Brr… jak zimno”.

Na Rynku natomiast można było posłuchać piosenkarzy, którzy, choć swoje najlepsze czasy mają i za sobą, to ich piosenki nadal są pamiętane. Byli to między innymi Francesco Napoli, czy Iwan Komarenko. Tym razem zabawa jednak trwała dłużej niż poprzedniego dnia, bo o 1:30 w nocy zaczęła się zabawa taneczna z DJ Wojtkiem.

Trzeci i ostatni dzień, zaczął się sportowym akcentem. O 12:00 wystartował Małopolska Tour, a następnie odbywały się różne pokazy, konkursy i zabawy. Gwiazdami tego dnia były zespoły, które przyciągnęły mniejszą liczbę fanów, ze względu na to, że muzykę kierują do konkretnej grupy odbiorców. Najpierw był to The Dumplings, a potem już bardziej znany zespół, czyli Happysad. Mimo to zespoły zgromadziły wielu swoich fanów, którzy świetnie bawili się przy muzyce.

Jak co roku można było skosztować różnych specjałów, tradycyjnych potraw regionalnych, czy zakupić regionalne pamiątki. Były także akcenty węgierskie, takie jak np. kołacze. Atmosfera na Jarmarku Podhalańskim panowała typowo rodzinna, więc warto tam się wybrać w czasie następnej edycji. Zajęcie dla siebie znajdą zarówno dorośli, jak i dzieci. Może i powtarza się wiele elementów z zeszłych edycji, to mimo wszystko warto poczuć ten klimat i zobaczyć, jak naprawdę jest na takim jarmarku. Może też uda się trafić na coś nowego, ciekawego i inspirującego? Przy okazji można też poznać historię Podhala, jego tradycje i zasmakować regionalnych przysmaków.

Zapraszamy do polubienia naszego profilu.